Wpisy oznaczone ‘dominik’
wtorek, 8 Grudzień 2009
Kwiecień… całkiem przyjemny miesiąc… znaliśmy się zaledwie dwa, niecałe trzy miesiące… Dowiadywaliśmy sie o sobie nowych rzeczy, chłonęliśmy się wzajemnie… słodkie zauroczenie, różowe okulary…
I właśnie w kwietniu usłyszałam coś, czego się nie spodziewałam…
Dzień jak co dzień. Zaczynało pachnieć wiosną… ciepło słońca sprawiało, że aż chciało się żyć…
I… właśnie w taki dzień, sobotnie popołudnie, dostałam wiadomośc, żeby wyjść z domu… Na chwilke dosłownie… I rzeczywiście była to chwilka. Wyszłam przed dom i po chwilce czekania, zobaczyłam jak po ulicy pomyka ktoś na rowerze… To był nikt inny jak Dominik. Ten szalony facet, wpadł na rower, przejechał szaleńczym tempem 15 kilometrów od siebie z domu do mnie, po czym… nie zsiadając z roweru podjechał bezpośrednio do mnie i szepnął mi do ucha dwa słowa : „Kocham Cię”…
Nie zdążyłam wydusić z siebie słowa – on juz odjeżdżał. Nawet się nie obejrzał. A ja… stałam skamieniała na ulicy nie wiedząc czy mam oddychać, czy stać, czy iść, a jeśli tak to w którą stronę… Nie wiedziałam gdzie jestem. Totalna dezorientacja… Najchętniej usiadłabym, bo kolana odmawiały mi posłuszeństwa… Myśli biegały jak oszalałe – jakim cudem „on” po zaledwie dwóch miesiącach powiedział coś takiego i czy aby mi się to nie przyśniło… Czy mówił to poważnie, czy tylko chciał sprawdzić jak zareaguję, czy też upewnić się, że nie jest zabawką…
Chwile potrzebowałam, żeby zebrać siebie, swoje myśli i swoje kolana w jedną całość…
Udało się i… to był najrozkoszniejszy kwietniowy dzień…
Tagi: dominik, kocham cię, para, szaleństwo
Kategoria: dominik, dorota, miłość, para, szaleństwa | Brak komentarzy »
piątek, 4 Grudzień 2009
Po pierwszym spotkaniu jak zwykle rozmawialiśmy w necie. Celowo chciałem się z nią spotkać 6 lutego. Udało się. Gdy wręczyłem jej różę i złożyłem życzenia była zaskoczona. Prezent się udał – miała imieniny.
Siedzieliśmy przy stoliku w Bambusie i dyskutowaliśmy. Uwielbiałem i będę uwielbiał z nią rozmawiać. Jednego pytania nie zapomnę.
Jakie masz zdanie na temat tatuaży?
Dlaczego nie zapomnę? Bo sam często zadawałem to pytanie, więc wiedziałem, że sama ma tatuaż. Odpowiedziałem wtedy z lekkim uśmiechem, że nie mam nic przeciwko. Podjęła dalej rozmowę przez ten uśmieszek. Wydało się. Też mam tatuaż. To była kolejna rzecz, która w moich oczach połączyła nas – była mostem który razem przekroczyliśmy i spotkaliśmy się w połowie.
Tagi: corvi, dominik, dorota, drugie spotkanie, historia miłosna, jaspis, nasza historia, pierwsze spotkanie
Kategoria: corvi, dominik, dorota, drugie spotkanie, jaspis, pierwsze spotkanie | Brak komentarzy »